• Wyścigu zbrojeń nie ma końca ... o czym tu mówić .. musielibyśmy mieć rakiety dalekiego zasięgu z głowicami jądrowymi w sporej ilości by bano się nas zaatakować , tylko wtedy bylibyśmy bezpieczni.Ile Rosja ma wiecej samolotow niz my rakiet. O ich rakietach juz nie wspomne. Jakies wnioski? a propos. Czy wiecie gdzie jest najblizszy schon i czy wogole jest? Ilu z nas umie strzelac?Rozwalają mnie takie teorie to po co kupować czołgi i tak je ktoś zniszczy samoloty i tak ktoś może je zestrzelic po co rodzić dzieci przecież mogą umrzec to głupie mamy być chyba jak w 1939 bezbronni i najiwni co do sojuszników powinniśmy zakupić broń atomową żeby nasze dzieci mogły czuć się bezpiecznie

    Dopóki Ukraina miała głowice atomowe była bezpieczna , a jak tylko jej się pozbyli to pojawiły się "zielone ludziki" i mają wojnę.Rozwalają mnie takie teorie to po co kupować czołgi i tak je ktoś zniszczy samoloty i tak ktoś może je zestrzelic po co rodzić dzieci przecież mogą umrzec to głupie mamy być chyba jak w 1939 bezbronni i najiwni co do sojuszników powinniśmy zakupić broń atomową żeby nasze dzieci mogły czuć się bezpiecznieZastanawia mnie dlaczego od zamówienia do realizacji i wdrożenia jest taki długi czas ?

    Podobny obraz

    4-5 lat na przywiezienie i postawienie rakiet ?Pamiętaj że niepodległość po 123 latach odzyskaliśmy nie po kolejnym powstaniu, czy zrywie. Odzyskaliśmy po jedynych objawieniach Maryjnych w Polsce w Gietrzwałdzie po licznym odmawianiu różańca i licznych pielgrzymkach. Przypadek może tak...I nie lekceważ patriotycznych ambicji Polaków bo niejeden się już przewiózł. Bombkami to nawet pasterzy z Afganistanu super armie nie są w stanie pokonać.

    Zbrojeniówka USA nie buduje rakiet na sztuki tylko klepią je jak popadnie, to samo czołgi i samoloty.

    Dlaczego ten czas realizacji jest taki ?


    votre commentaire
  • Ponoć nie stać nas na sprawny system przeciwrakietowy i przeciwlotniczy . Skoro nie stać nas na dużą uzbrojoną w nowoczesny sprzęt armię to może warto wywiesić białą flagę i zgodzić się na formę podległości wobec Rosji / Białoruś / . Trzeba się na coś zdecydowPo pierwsze nie będziemy bronić Warszawy, bo po co ? Jeżeli mówimy o ochronie ludzi, to czemu Warszawa a nie powiedzmy Śląsk ? Bedziemy bronić pewnie głównie lotnisk   udrażnianie rur wojskowych, żeby zdążyły wystartować F-16 z rakietami i wystrzelić ile się da np. na Kaliningrad. buduje armię, struktury, wyposaża. A przychodzi partia oszustów i w dwa lata, rozwala struktury, przetargi, kupuje jakieś chińskie podróbki na wyposażenie, gubi wyposażenie, a bo wielkich bojach, do tego cyrku który kiedyś działał, dodają przepłaconą petardę i chodzą dumni jak pawie wciskając kit o cudach na patyku.z patrioty jest taki specjalista jak z Macierewicza lotnik.

    Właśnie w ciągu ostatnich kilkunastu lat formacje partyzanckie spuszczają łomot świetnie opłacanym żołnierzom USA i NATO. Ile tysięcy miliardów dolarów wydano w Afganistanie i do tej pory nie poradzono sobie z partyzantami - talibami. W Iraku ISIS to nic innego jak oddziały partyzanckie. Sudan i wiele innych państw nie może poradzić sobie z partyzantami. Jak sa dobrze wyszkoleni i uzbrojeni a na dodatek zdeterminowani, to mało która armia http://przylacza.com.pl/usuwanie-awarii-kanalizacji/   ich pogoni.

    Przed wojną tacy sami ludzie tworzyli wysyłali ułanów na czołgi, a na karabin maszynowy dla wojska wsie zbierały same z siebie, bo nie było kasy.Najlepiej od razu szkolić obywateli z walki partyzanckiej i tworzenia ruchu oporu.

    Pytanie tylko po co? Jedyni którzy nas mogą zaatakować to bandy pijanych narodowców z Ukrainy.Kolejny raz eksperci wojeni maja wizje konfliktu wojennego jak obecnie. Kazdy nowy konflikt to nowe rozwiazania, a kupowanie za kilkanascie mld zł systemow antyrakietowych to wyrzucanie pieniedyz w błoto.Kolejny raz eksperci wojeni maja wizje konfliktu wojennego jak obecnie. Kazdy nowy konflikt to nowe rozwiazania, a kupowanie za kilkanascie mld zł systemow antyrakietowych to wyrzucanie pieniedyz w błoto.

    Lepiej ułamek tej kwoty zainwestowac w drony latajace 10-30 km nad ziemia z mozliwoscia wystrzelenia jednego/2/5 pociskow w kierunku nadlatujacych rakiet - cos a la rój os. Czyli wystrzleiwuje Rosja Iskandery to kilka dronow przechwytuje je, a reszta atakuje wyrzutnie.

    Lepiej ułamek tej kwoty zainwestowac w drony latajace 10-30 km nad ziemia z mozliwoscia wystrzelenia jednego/2/5 pociskow w kierunku nadlatujacych rakiet - cos a la rój os. Czyli wystrzleiwuje Rosja Iskandery to kilka dronow przechwytuje je, a reszta atakuje wyrzutnie.

    Polska zostanie wkrótce do reszty kupiona przez Niemców i Francuzów a Niemcy i Francuzi zostaną kupieni przez Chińczyków. Polskę dostaną w gratisie.

    W wypadku wojny z Rosją głównym celem dla Polski i krajów naszego regionu będzie nie tyle efektywna obrona terytorium (co jest mało wykonalne) ale doprowadzenie do maksymalnej eskalacji konfliktu, aby nie dało się go zakończyć na zasadzie "zostawić Putinowi co zdobył za cenę pokoju dla reszty". A nic tak nie utrudnia zawarcia pokoju jak atak na "nietykalne" instalacje broni jądrowej.


    votre commentaire
  • Gdyby Polska została realnie zaatakowana, już po godzinie nie byłoby śladu po rakietach systemu Patriot, który rząd kupił za 16 mld zł. Nasze możliwości obrony są naprawdę znikome, a MON, choć chce kupić kolejne rakiety, tak naprawdę gra tylko o kilka dodatkowych godzin. A ja mysle ze najskuteczniejsza bronia jest dobra odpowiedzalna i zreczna dyplomacja,ale do tego trzeba prawdziwych politykow i mezow stanu,nie takie miernoty ktore to albo zajmuja sie tylko zarciem osmiorniczek lub jezdza na audiencje do papy rydza i wymyslaja jakies tam san escobar. Rozsadny zawsze potrafi swoje ugrac i skorzystac , no a glupi tylko traci i na zgube wiedzie wlasny narod.Nadstawiajac cztery litery nie w swoim interesie. No to dalej wydawajmy na dzieci, wyprawki, mieszkania ... potrzebne nam to jak psu 5-ta noga. Koszt dodatkowego dziecka to podobno 1.5 mln, podatki z dorosłego o ile nie wyjedzie albo nie stanie się kolejnym zasiłkowcem kilkaset tysięcy. W patriotach nie chodzi o to by cale tertorium rosji zasypac ptriotami. Patriory sluza do rozbicia wyrzutni i innych stanowisk ogniowych ktore mogly by zestrzelic bombowce lub przeszkodzic desantowi. Maja zadanie odstraszajace bez ich wystrzeliwania. Obce jednostki czy sily desantowr nie podejda latwo w zasieg razenia patriotow

    Powiedzmy sobie uczciwie jest to kupowanie głosów wyborców a nie żadne programy. Nie o to chodzi, by się obronić, czy nie, lecz o to by wydać te miliardy z kieszeni podatnika, przy których wytuczą się krewni i znajomi królika. Taka jest prawda o pazernej zmianie. Idealnym komentarzem jest rozmowa:

    Miś: Powiedz mi po co jest ten miś?

    Właśnie, po co?

    Miś: Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?

    Ok załóżmy, że inaczej wybrano by znowu PO, które rozkradło by Polskę do cna, ale niech PiS bierze pod uwagę, że wiele głosów jakie dostał to właśnie dlatego, żeby Polska była silna a tą polityką doprowadzi Polskę do ruiny. Powstaje zatem pytanie jaka różnica między PO a PiS z punktu widzenia interesu politycznego Polski.

    W poniedziałek resort rozpoczął negocjacje w sprawie zakupu dodatkowych rakiet. Jednak wydaje się jasne, że by realnie poprawić nasze bezpieczeństwo nie wystarczą Patrioty, politycy muszą mieć odwagę wydania kolejnych dziesiątek miliardów. co dalej z obronnością naszego kraju. Więc czas już najwyższy panowie i panie rządzący Polską, obojętnie z jakiej frakcji partyjnej jesteśmy, liczy się tylko wolna Polska. Czyżby za mało mamy tragicznych doświadczeń z historii naszego kraju. Czas goni. Aby Polska była bezpieczna musimy więcej wydać na obronność naszego ukochanego kraju, ale to znacznie. Co najmniej doprowadzić do poziomu Turcji lub Izraela. potem dalej się zbroić, aż osiągniemy cel bezpieczeństwa. No to moze czas ,zeby Polska posiadał broń nuklearną? Mamy świetnych naukowców, wiedza niemal ogólnie dostepna.....tworzyć nuki , kupić rakiety do przenoszenia i dziękujemy . Ostatecznie inwestować w reczne wyrzutnie p.lot i p.panc. Gdyby każdy wojak miał coś na stanie w plecaku to nie ma bata zatrzymałoby to chyba każde lotnictwo i czołgi.

    Trzeba zbudować kompletny system i politykę zagraniczną prowadzić tak, by nie zawaliły się sojusze wypracowywane przez lata. To zdecydowanie trudniejsze niż pozowanie do zdjęć z Patriotami w tle.


    votre commentaire
  • Jedna firma pożycza drugiej pieniądze. Zamiast zwrotu pożyczki otrzymuje udziały. Nikt tu niczego nie zarobił, ale daninę płacić trzeba. Na takim stanowisku stoi fiskus i sądy. Chorzy ludzie w służbach , rozumiem rodziny na utrzymaniu i brak pieniędzy , ale służby powinny się zastanowić czy gnębienie obywateli da im przyszłość w razie gdyby brakło pieniędzy lub gdy zdarzy się bunt bo to już kwestia chwili 

    Opisana powyżej sytuacja, to tzw. konwersja długu na kapitał. Najczęściej dotyczy sytuacji, kiedy np. spółka matka pożycza spółce córce pieniądze, a następnie zamienia taki dług na kapitał.Jeżeli postanowiono, że jest to wkład pieniężny, wówczas czynność ta była neutralna podatkowo i żaden podatek nie był należny. Z bitcoinem bedzie to samo, opodatkowanie czynnosci prawnej, zamiana gotowki na cos co nie jest uznawane przez to smieszne panstwo waluta. Idac tym tropem, bedzie mozna opdatkowac przemane materii w grubym jelicie I nazwac je pepetum mobile ala Jacek Kapica. Pożyczyła ona spółce córce 10 mln zł na inwestycje. Spółka córka po zainwestowaniu środków z pożyczki, nie miała jednak pieniędzy na jej spłatę. Zwrot nastąpił zatem w drodze „zamiany” pożyczki na udziały w tej właśnie spółce zależnej.

    Potem długo, długo nic się nie działo, aż po 4 latach skarbówka po kontroli nakazała zapłatę podatku od tej operacji i to z odsetkami. W sumie ok. 2,7 mln zł. Taki scenariusz zupełnie nie dziwi Roberta Gwiazdowskiego.

    - Hodowanie odsetek to już w naszej skarbówce czynność powszechnie stosowana. Widać to na innych licznych przykładach, gdzie nie ma dochodu, nie ma nawet żadnego przychodu. Tak jest np. w sprawach, gdzie Polacy zamieniają mieszkania, sprzedają mieszkania odziedziczone w spadku. Dotyczy to również ofiar ulgi meldunkowe

    Natomiast w przypadku zapisu o wkładzie  klimatyzacja Warszawa   niepieniężnym, co do zasady traktowano to jako przychód po stronie wspólnika podlegający opodatkowaniu według stawki 19 proc. CIT. Począwszy jednak od 2014 r., pomimo obowiązywania tych samych przepisów podatkowych, zauważalna stała się przeciwna linia orzecznicza. Nagle okazało się, że bez względu na treść uchwały podatek zapłacić trzeba.

    Oczywiście takie podejście, jak podkreśla Wołkowicz, jest rażąco niesprawiedliwy dla przedsiębiorców. Oznacza bowiem, że prosty, szybki, efektywny i często stosowany w praktyce sposób na dokapitalizowanie, czy też restrukturyzację spółki staje się całkowicie niekorzystny podatkowo.

    Jeszcze całkiem niedawno sądy i skarbówka potwierdzały, że nie powoduje to przychodu po stronie spółki matki i podatku płacić nie trzeba. To się jednak zaczęło zmieniać i to na tyle intensywnie, że w rankingu najbardziej kontrowersyjnych wyroków ws. podatkowych w Polsce w 2017 r. taki przypadek znalazł się na 4 miejscu w swoistym TOP 10.


    votre commentaire
  • Bilion dolarów – taki rekord ustanowił Norweski Państwowy Fundusz Emerytalny we wrześniu 2017 roku (wg agencji Reuters), największy i najbogatszy fundusz na świecie. Od lat 90. ubiegłego wieku jest on zasilany pieniędzmi pochodzącymi ze sprzedaży gazu i ropy naftowej.Choć powyższe sumy robią wrażenie, to również na naszym rynku jest w co inwestować, zaś stopy zwrotu podobne są do tych osiąganych przez globalne marki. Dlatego z roku na rok coraz więcej pieniędzy lokujemy w funduszach inwestycyjnych. Z danych GUS, jakie przytacza portal money.pl, wynika, że na koniec pierwszego półrocza 2017 r. ulokowaliśmy tam przeszło 309 mld zł. Jest to najlepszy wynik w ciągu 10 lat.

     

    Co ciekawe, tylko na otwarte fundusze inwestycyjne, a więc takie, w które inwestować może każdy z nas, wpłaciliśmy okrągłe 100 mld zł, co tylko w stosunku do 2016 roku oznacza wzrost o ponad 10 proc.

     

    Popularność funduszy była związana z wysokimi, nierzadko dwucyfrowymi, stopami zwrotu. I tak np. fundusz Millennium Globalny Akcji SFIO tylko w ciągu 2017 roku zarobił ponad 13 proc., natomiast Millennium Dynamicznych Spółek FIO w dłużej perspektywie czasowej (5 lat) przyniósł zysk sięgający blisko 44 proc. Takie wyniki – przy niewysokim obecnie oprocentowaniu depozytów bankowych – skutecznie zachęcają coraz więcej Polaków do inwestowania w fundusze. Oczywiście inwestycje, poza szansą na zysk, wiążą się też z ryzykiem utarty części lub – w skrajnych przypadkach – nawet całości inwestowanego kapitału. Zawsze zatem trzeba decydować się na rozwiązania odpowiadające naszemu poziomowi akceptacji ryzyka, indywidualnej sytuacji, celowi, z myślą o którym inwestujemy pieniądze czy długości okresu, przez który mają one pracować

    Takimi funduszami (Sovereign Wealth Funds – SWFs), oprócz wspomnianej już Norwegii, dysponują Zjednoczone Emiraty Arabskie, Chiny, Arabia Saudyjska, Australia, Kuwejt, Singapur, Katar, a nawet Rosja.

    Jak funkcjonują tego typu fundusze? Na początku środki inwestowane w nich pochodziły z rezerw dewizowych i lokowane były przede wszystkim w instrumentach dłużnych i obligacjach rządowych krajów najbardziej rozwiniętych. Ale ponieważ kapitału z handlu surowcami gwałtownie przybywało, a zyski z takich papierów były stosunkowo niskie, fundusze zaczęły inwestować w akcje największych firm światowych, głównie uznanych instytucji finansowych. Takie inwestycje mają charakter długofalowy, zakładają znacznie dłuższy horyzont inwestowania niż fundusze prywatne. Efekt?

    Jeśli chodzi o wspomniany fundusz, szacuje się, że na jednego Norwega przypada około… 190 tys. dolarów z bilionowej puli. Fundusz zarabia około 3-5 proc. rocznie. W jaki sposób? Inwestując na rynkach całego świata, również w Polsce. Według portalu money.pl Norwegowie ulokowali już pieniądze w blisko 100 spółkach z Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, na sumę ok. 2,5 mld zł. Dodatkowo za blisko 10 mld złotych kupili nasze obligacje.

    Drugim największym funduszem na świecie tego typu jest China Investment Corporation (CIC), którego aktywa przekroczyły w sierpniu równowartość 900 miliardów dolarów (choć są tacy, którzy uważają, że ma on znacznie więcej pieniędzy i tak naprawdę powinien być na pierwszym miejscu). Inwestuje on w papiery największych firm na świecie, takich jak Apple, Alphabet-Google, Microsoft i Berkshire Hathaway.


    2 commentaires



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires