• elektryka

    Ja takie dekielki zakupiłem i zastosowałem. Jednak to nie był dobry pomysł. Po pierwsze faktycznie te wąsy nieco przeszkadzały przy zaciąganiu łatą bo są dość sztywne. Po drugie okazało się że nie siedzą one w puszkach wystarczająco mocno i przy zaciąganiu łatą były wyrywane. W związku z tym szybko montowałem je śrubkami w które były zaopatrzone puszki. To oczywiście pomogło ale potem odkręcanie tego po wyschnięciu tynku nie należało do przyjemności. Polecam zatykanie gazetą. U mnie elektryk zainstalował te głębokie puszki, a tynkarze je osadzili licując z tynkiem.  Cały dom to kilkaset metrów. Może kilometr z małym hakiem. Różnica jest nieduża. W bezpuszkowym systemie łączysz urządzenia szeregowo i to wcale nie wymaga ogromnej ilości kabli. W niektórych sytuacjach kabla w bezpuszkowym jest nawet mniej. A złączenia, gdzie w szeregu ma być gniazdo, lepiej nie robić na urządzeniu tylko na złączce (ew. tak jak u Ciebie).

    Podobny obraz

    Poniżej przykład ilości zużytego kabla przy systemie puszkowym i bezpuszkowym. Przykładowa ściana w kuchni z gniazdem na dole do zmywarki i resztą gniazdek nad blatem. Mam nadzieję że wiadomo o co chodzi bo rysuję na szybko myszką . W puszkowym będzie ze dwa razy więcej kabla. No jak pisałem jak się dobrze potestuje to szansa nie jest duża ale jeszcze po tynkach mogą coś uszkodzić (u mnie tak było). Przy połączonych kablach w puszkach diagnoza problemu może być trudniejsza. Na etapie uruchamiania instalacji miałem dwie sytuacje gdzie musiałem kable w puszce rozłączyć aby zdiagnozować problem.

    Trzeba koniecznie zwrócić uwagę aby otwory pod wkręty wypoziomować poziomicą równolegle do podłogi, bo inaczej nie da się prosto zainstalować kontaktu. A nad czym tu się modlić. To nie cyfrowy układ z oprogramowaniem które trzeba debugować tylko kilka przewodów polączonych albo równolegle albo do wyłącznika. Maks komplikacji to 3 żyły do schodowego .Instalacja już sprawdzona. Prowizoryczne podłączenie zasilania do tablicy, kilka opraw, zarówka 500 watów i wyłaczników z odzysku pozwoliło wszystko przetestować. Przewody są ze soba skręcane oblutowane (lut nie jest metoda na przewodzenie prądu tylko na uszczelnienie polączenia), odizolowane koszulką termokurczliwę i ułozone w puszcze z dala od siebie. Tynki będa gipsowe więc jakby po latach jednak coś sie schrzaniło to można je naprawić bez sladu. A pomyśl jak odważny jest człowiek wsiadając co dzień do samochodu który może nie chcieć się zatrzymac skręcić lub chcieć się zapalić  Aczkolwiek rozumiem osoby które takimi rzeczami sie nie zajmują i tej kolejnej niewiadomej w swoim domu chcą uniknąć. Ale myślę że ładowanie dodatkowych kilometrów przewodu nierzadko łączonego na osprzęcie jest bardziej ryzykowne.

    Zanim o tym sobie przypomniałem trzeba już było kilka puszek wykuwać i osadzać prosto.Pracą wielką nie jest ale jak będziesz musiał w _czystym_ pomieszczeniu najpierw wykuć, a potem szpachlować, gładziować i co gorsza szlifować to potem to docenisz. Ja dostałem w dom piorunem i musiałem przekuć niektóre spalone kable w salonie i paru pokojach jak już było czysto. I to była masakra . Na etapie budowy nie jest to jeszcze taki problem.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :